lnj


Witam serdecznie, dzisiaj już ostatni post z serii testów porównawczych organizowanych przez serwis bangla.pl , gdzie Was serdecznie zapraszam - możecie tam zasięgnąć fachowej rady recenzentek oraz uzyskać pomoc przy wyborze kosmetyków jak również zamieszczać opinie i zdjęcia testowanych przez Was kosmetyków. Bangla.pl to miejsce gdzie możecie poznać naprawdę fajnych ludzi oraz brać udział w konkursach. ja jednak przechodzę do rankingu kremów BB , jeżeli jesteście zainteresowani kto wg mnie zajmuje pierwsze miejsce, zapraszam do lektury.
Kremy BB uwielbiam, jedne mniej drugie bardziej, jednak moje zdanie o nich jest bardzo podzielone. Kosmetyki oceniałam pod względem konsystencji, koloru (wszystkie kosmetyki jakie testowałam, posiadałam w odcieniach przeznaczonych do cer śniadych - opalonych), krycia oraz ogólnego działania.



Na ostatnie miejsce trafił niestety krem BB Nivea który jest dla mnie totalna proażką. Nigdy nie oceniam kosmetyków tak rygorystycznie, ponieważ zawsze znajdę na niego złoty środek , jednak w tym przypadku nijak nie mogłam sobie z nim poradzić. Krem okropnie przetłuszcza skórę która świeci się niemiłosiernie, zupłnie nie matuje a krycie jest praktycznie znikome. Kolor jaki posiadam, to odcień do cery śniadej - kolor jest naprawdę fajny jednak mimo to za jasny do mojej cery. Uważam że jest to tylko i wyłącznie jedyny plus tego produktu. Krem BB Nivea jest wg mnie bardziej kremem tonującym aniżeli kremem BB - ani jedna jego cecha nie wskazuje na to aby nazwac go BB cram. Jest to kosmetyk kóry praktycznie nic nie robi  - bubel.
Kolejne miejsce zajmuje krem marki AA - wszystko byłoby z nim naprawdę ok, gdyby nie to że posiada kilka ważnych wad. Po pierwsze niewiele kryje - początkowo wydawało mi się, że krycie ma dobre jednak szybko sie przekonałam że tak nie jest. Druga sprawa krem na skórze powoduje ogromne świecenie się szczególnie w strefie T. Zwiększa wydzielanie się sebum przez co może zapychać. Co do koloru to akurat mam pozytywne zdanie, ponieważ odcień przeznaczony do cery opalonej jest naprawdę fajny - nie posiada różowych pigmentów - całośc opatrzona raczej żółtym pigmentem, u niektórych może sprawic wrażenie że to typowy kolor samoopalacza. Co do matowienia - nie ma go zupełnie, jak i przyjemności z aplikacji. Krem bardzo szybko zastyga , przez co bezsmugowa aplikacja jest niemożliwa. Poczatkowo byłam nim zachwycona jednak nie urzekł mnie zbytnio. używam go tylko "po domu".

Share this:

CONVERSATION

0 komentarze:

Prześlij komentarz